Jan Chrzciciel mówi: Zbawiciel zbliża się do nas. Czuję to, może przybyć lada dzień. Przygotujcie Mu drogę. Uporządkujcie wszystko. W waszych sercach panuje ogromny zamęt. Ten, który nadchodzi, jest potężniejszy ode mnie. Nie jestem nawet godzien rozwiązać rzemieni Jego sandałów. Wiecie, że ja chrzczę was wodą; On natomiast będzie was chrzcił mocą z nieba. Wtedy Jezus rzekł do niego: „Janie! Ochrzcz mnie!” Jan odpowiedział: „Nigdy, Jezusie! To ja powinienem cię obmyć, aby cię oczyścić”. Jezus odpowiada: „Ochrzcz mnie”. Taka jest wola Boża! Musimy odpowiedzieć na miłość, jaką Bóg nas obdarza. Jan waha się: „Czy tego właśnie chce Bóg?”. I w końcu zanurza Jezusa w wodzie. Słychać głos: „Ty, mój umiłowany! Ty, mój umiłowany!”