Każdy zna taką sytuację: Ty też: Bawią się – młodzi ludzie – bawią się, jeden z nich wskakuje do basenu – a w nim nie było wody. Ale on tam był, jak w łonie matki! Tak właśnie wyglądał. Mówię, głoszę i opowiadam im o moim spotkaniu z Jezusem – i zdaję sobie sprawę: „On mnie słucha! Wierzy, że może zostać zbawiony! Do dziś zadziwia mnie moja odwaga, że powiedziałem mu: „Wstań – na nogi – porządnie!” A on podskoczył i zaczął biegać w kółko – podnieś to! tę figurę! na sznurku! Sam stąd nie wyjdę! Musisz mnie stąd wyciągnąć i podnieść, żebym mógł się poruszać.