Łukasz opowiada: Pewnego razu, gdy byliśmy w drodze do miejsca narodzin, spotkaliśmy służącą. Miała ona ducha wróżbiarstwa i dzięki temu przynosiła swoim panom wielkie zyski! Podążała za nami, krzycząc na całe gardło: „Ci ludzie są sługami Najwyższego Boga; głoszą wam drogę, która prowadzi do zbawienia”. Robiła to przez wiele dni. Było to dla nas uciążliwe. Wtedy Paweł zgromił ją: „Duchu, rozkazuję ci w imieniu Jezusa Chrystusa: Wyjdź z tej kobiety!”. I w tej samej chwili opuścił ją. Ale gdy jej panowie zobaczyli, że nie mogą już liczyć na żadny zysk, pochwycili Pawła i Sylasa. Zaciągnęli ich na rynek przed urzędników miejskich: „Panowie, ci Żydzi wywołują zamieszanie w naszym mieście”. Wtedy przełożeni rozkazali: „Zdejmijcie z nich ubrania, chłoście ich mocno rózgami! Potem wrzućcie ich do więzienia i wsuńcie ich stopy w dyb!”