Pewnego ranka Jezus głosi kazanie nad brzegiem jeziora. Rybacy piorą swoje sieci. Zgromadziło się wielu mężczyzn i kobiet. Jezus prosi Szymona, jednego z rybaków: Czy mogę skorzystać z twojej łodzi, aby wypłynąć nieco dalej, aby ludzie mogli mnie lepiej zrozumieć? Gdy Jezus zakończył swoje przemówienie z łodzi, ponownie zwraca się do Szymona: Wypłyń na głęboką wodę i zarzućcie tam swoje sieci! Ale Szymon odpowiada: „Całą noc próbowaliśmy coś złowić, ale niestety bezskutecznie”. Potem jednak dodaje: „Ale skoro tak mówisz, wypłyniemy jeszcze raz!”. Wypływają więc i zarzucają sieci. Przerwa. Przerwa. Przerwa. Teraz zapraszamy cię do pociągnięcia za linę po prawej stronie łodzi. Opowieść toczy się dalej: Łowią tak wiele ryb, że sieci prawie pękają, a łodzie niemal toną. „Odejdź ode mnie, jestem pełen grzechów” – mówi Szymon do Jezusa, bo to wszystko było dla niego zbyt wielkim ciężarem. Jezus jednak odpowiada: „Szymonie, w przyszłości nie będziesz już łowił ryb, ale będziesz wykupywał ludzi”. Jezus nawiązuje tu do wykupywania niewolników. Szymon i jego towarzysze porzucają wszystko i idą za Jezusem.