Zobacz, jaki jest zmęczony, już zasnął, nasz pan śpi. Przestań, ten wiatr. Nad nami pustynia. Znowu tak szybko. Och, ten wiatr, to szaleństwo, aż chce mi się rzygać. Padające podmuchy wiatru na gorący brzeg, rozdzierają jezioro! Dlaczego nie czerpesz? Szybciej, toniemy. Obudź pana. Jak on może spać? Tak. Obudź go. Obudź go! Tak, obudź go! Słyszałeś, co powiedział? Słyszałem, co powiedział: „Cisza!”. Powiedział „Cisza!” do wody. Teraz jest cicho. Tak cicho. A co on teraz mówi? Wy tchórze, nie macie wiary? Kim on jest?